Prefbet Śniadowo

wyszukuj
w serwisie

Srebrne Mistrzostwa Świata w biegach przeszkodowych - Kanada

"Nie samymi schodami człowiek żyje" zdaje się mówić Piotr Łobodziński, nasz eksportowy towerrunner, który w miniony weekend odniósł kolejny sukces w swojej urozmaiconej karierze. Chodzi mianowicie o Mistrzostwa Świata OCR (Biegi z przeszkodami), które w tym roku odbyły się w okolicach Toronto w Kanadzie w dniach 13-15 października. Zawodnik z Łomży, który zaledwie od tego roku uprawią tą młodą, ale prężnie rozwijającą się dyscyplinę, wywalczył wraz dwójką pozostałych reprezentantów srebrny medal w sztafecie mieszanej. Razem z Łobodzińskim, który rozpoczynał rywalizację swoją zmianą wytrzymałościową (5,5km biegu górskiego z licznymi przeszkodami) Polskę reprezentowali Małgorzata Szaruga (zmiana siłowa) oraz Wojciech Sobierajski (zmiana techniczna). 

Po biegu zawodnik LŁKS "Prefbet Śniadowo" Łomża był umiarkowanie zadowolony: 
"Cały dystans musiałem się motywować i w samotności pokonywać śliskie podbiegi i zbiegi, gdyż żaden z rywali nie był w stanie utrzymać mojego tempa. Jedyną przeszkodą, której mogłem się obawiać były drążki, czyli monkey bars. Nie żeby to było jakoś wybitnie trudne, ale przed moim startem zaczęło padać, a mokre przeszkody to śliski i mniej pewny chwyt. Niemniej tą przeszkodę pokonałem bezproblemowo i już myślałem, że jestem w domu i przekazuję chipa z wypracowaną dużą przewagą. Nic z tych rzeczy. Zaskoczyła mnie ostatnia rampa. 3 nieudane próby i cała 2-3 minutowa przewaga rozpłynęła się jak mleko na stole. Liny były tak mokre i ubłocone, że nie dałem rady przekładać dłoni. Pojawił się stres i widmo oddania opaski. Dopiero za czwartym razem wpadłem na pomysł (obserwując zawodników obok) aby najpierw zarzucić nogę. I w taki też sposób udało mi się wdrapać na górę. Mocno wkurzony przekazałem Gosi zmianę. Zarówno ona, jak i Wojtek poradzili sobie bardzo dobrze. Na koniec razem dość sprawnie pokonaliśmy ostatnią ściankę i jako drugi mix wpadliśmy na metę. Wywalczyliśmy srebro dla Polski."
Jest to ja dotychczas największy sukces Łobodzińskiego w biegach przeszkodowych, ale jako debiutant w tym sporcie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i w przyszłym roku zaskoczy nas pewnie nie raz.
Teraz przed biegaczem z Łomży powrót do korzeni, czyli schodów.
W najbliższą niedzielę start w Chinach w ramach Vertical World Circuit. Tylko 3 dni w Polsce i kolejna daleka podróż do Szanghaju. Życie na walizkach, taki los sportowca. Miejmy nadzieję, że 12h różnicy czasu względem Kanady nie wpłynie na dyspozycję Piotra. Trzymamy kciuki.
2017-10-19 18:17 Opublikował: Administrator
Autor treści: JK